V

Wibracje telefonu, oznajmiające przyjście wiadomosci, połaskotały ją w pośladek. Jil przełożyła ciężkie zakupy do drugiej, też załadowanej siatami dłoni i chwytając klucze między zęby, sięgnęła po smartfona.

– Kogo tam… – sapnęła włączając ekran. – Uh..! – Wiadomość była krótka. Dwie ustalone emotki dłoni przypominającej pstrykanie palcami. Znak, który odbiera jej prawo decydowania o sobie i zdaje ją na łaskę Panów. Panów, którzy niezależnie od odległości ich dzielącej potrafili zachować klimat i częstotliwość zaspakajania jej, jak i swoich potrzeb.

Ostatnie tygodnie spędziła pod wirtualną kontrolą zarówno Seta jak i Akumy. Ten pierwszy szczególnie umiłował sobie dyscyplinowanie Jil za pomocą wielogodzinnych wyczekiwań na polecenia, każąc dziewczynie klęczeć nago naprzeciw telefonu z włączoną wideorozmową. Set zdecydowanie lubi zaspokajać swoje potrzeby kontroli i dominacji. Za to z Akumą, treserem z prawdziwego zdarzenia, spędzała godziny na rozmowach, ćwiczeniach kontrolowanego orgazmu i werbalizowania swoich potrzeb oraz granic. Blondyn dzwonił do niej przynajmniej raz na dwa dni i w zależności od swojego nastroju, bawił się nią na odległość, albo kazał jej samej zabawiać siebie. Uwielbiał słuchać jak stęka do słuchawki, uwielbiał gdy błagała, by przyjechał się nią zająć osobiście. Czasem zabawiali się jak Pan z Suką, czasem po prostu uprawiali cybersex jak nie mogąca spotykać się para. A czasem Akuma przygotowywał Jil do spełniania wyuzdanych zachcianek Seta.

SMS oznaczał, że ma 15 minut, żeby przygotować się do wykonywania poleceń i zadzwonić do tego, który pisał, także nie mogła się ociągać. Otworzyła drzwi mieszkania, pospiesznie wypakowała zakupy w kuchni. Nie zdążyła dzisiaj jeszcze za wiele zjeść, dlatego na szybko wypiła jogurt i zagryzła bananem. Nie ociągając się przeszła do pokoju i wyjęła z szafy statyw, na którym umieściła telefon sprawdzając aparatem, czy dobrze go ustawiła. Rozejrzała się po pokoju, szybko oceniła, że nie musi na gwałt sprzątać i zdjęła spodnie. Set, do którego miała oddzwonić, ostatnio życzył sobie, by witała go w bluzce bez stanika, jasnych majtkach i rozpuszczonych włosach. Oczywiście klęcząc w pozycji, którą ustaliła jeszcze na pierwszej tresurze z Akumą. Na swoje szczęście nie musiała przekopywać szuflady majtek, zostało jedynie rozpuścić włosy, poprawić cycki i zadzwonić. 5 minut, całkiem niezły czas.

– Dzień dobry Panie, czym mogę Ci dzisiaj służyć? – Dmuchnęła pod nosem, by odgarnąć niesforne pasemko opadające jej na twarz. Na twarzy Seta, który w swoim mieszkaniu siedział aktualnie w fotelu i przeglądał jakąś książkę, pojawił się uśmiech.

– Dzień dobry suko – zamknął książkę z głośnym klapnięciem i zdjął z nosa okulary do czytania. – Miałem dzisiaj wyjątkowo męczący dzień i potrzebuję rozrywki. Podnieś bluzkę, chcę zobaczyć moje cycki. Materiał w zęby. – Posłusznie podwinęła tshirt i chwyciła zębami zmięty materiał. – Psytryknij te sutki, mają sterczeć – zganił ją i z satysfakcją wsparł brodę na dłoni, gdy dziewczyna kilkukrotnie podrażniła sutki, które niemal natychmiast stwardniały. _ Dobrze, teraz rozsuń uda… mhm, a teraz przesuń majtki, chcę zobaczyć cipkę. – Gdy odsunęła materiał bielizny odsłoniła gęste już, choć przycięte po bokach, włosy łonowe i wsunęła w nie palce. Westchnęła przez zeby, czując delikatne podniecenie na myśl, że obnaża się przed swoim Panem.

– Weź poduszkę i na razie połóż ją obok siebie. Oprzyj się o łóżko, rozłóż nogi i odsłoń co tam masz najlepszego. – Bez wstawania sięgnęła za siebie i złapała poduszkę w kształcie chmurki. Zmieniła pozycję wciąż trzymając już lekko mokry materiał koszulki w zębach. Usiadła naprzeciwko telefonu opierając stopy o podłogę i rozsuwając nogi na tyle szeroko, na ile pozwalało jej rozciągnięcie w biodrach. Dwoma palcami sięgnęła do cipki i wciąż odsuwając materiał rozsunęła wargi sromowe. – Uderz – Wykonała krótkie polecenie bez ociągania się, choć nie włożyła w to tyle energii, ile oczekiwał od niej Pan. – Mocniej – powiedział tym samym, lekko znudzonym i rozmarzonym głosem. Kolejny raz także go nie zadowolił. – Mocniej! – Tym razem warknął, przesuwając się lekko w stronę kamery. Ten gwałtowny ruch i ton wywołał dreszcze na jej plecach, wyciągając z niej kolejne westchnienie. Uderzyła, tym razem wkładając w to więcej siły. Na tyle więcej, że słychać było klaśniecie wnętrza dłoni o wilgotniejącą cipkę.

– Zdejmij majtki. Dwa palce do środka, druga dłoń na łechtaczkę. Rozgrzej się i w między czasie opowiedz mi o swoim dniu – sięgnął do spodni i wyjął papierosy. Odpaliwszy jednego zapałką odłożył książkę na bok. Usadowił się wygodniej przekładając jedną nogę przez bok fotela, głowę oparł o dłoń.

Jil wypuściła materiał z zębów i spełniając jego zadanie. Westchnęła, gdy tylko palce wsunęły się do środka jej ciała.

– Nie za wiele dzisiaj zrobiłam Panie. Skończyłam zlecenie dla portalu i wysłałam im tekst do akceptacji… – zahaczyła paznokciem o odsłoniętą łechtaczkę i drgnęła – potem wzięłam Brunona na spacer, bo sąsiadka znów pracuje na dwunastki i zabrałam go do lasu… – na chwilę wstrzymała oddech, gdy chwyciła ją między dwa palce i ścisnęła. Palce drugiej dłoni miała już całkiem mokre i zdecydowanie wsuwała je głębiej sięgając w stronę punktu G. Jednak nie to podniecało ją najbardziej, najmocniej na jej emocje działało to, że Set lekko się uśmiechał i raz po raz przesuwał językiem po ustach pokazując górne zęby.
– Dobrze się bawiłaś w lesie? – wydmuchał dym prosto w kamerę stojącego naprzeciwko niego telefonu. Bawiło go, gdy próbowała jednocześnie skupić się na rozmowie i na masturbacji. Znał już ją na tyle, by wiedzieć, że jeśli chodzi o sprawy seksualne to multitasking nie jest jej najmocniejszą stroną.
– Póki ten diabeł piekielny nie postanowił przeciągnąć mnie przez pokrzywy, bo zauważył jakieś zwierzę, to było całkiem przyjemnie…
– Jak teraz? – przeczesał odrastające włosy palcami i przeciągnął się strzelając kręgami w szyi.
– Niezupełnie Panie… – stęknęła przygryzając wargę zsuwając palce z łechtaczki, by wsunąc na chwilę trzeci palec do pochwy. – Teraz jest znacznie lepiej, bo mogę sprawiać Ci przyjemność Panie.

Zaśmiał się gromko. Przyznał sam przed sobą, że zdecydowanie za długo nie mógł jej dotknąć i wolałby tą przyjemność poczuć z deka bliżej.
– Zdejmuj bluzkę, plecami do mnie na klęczkach, poduszka między nogami. – z głębi jego pokoju dobiegł dźwięk otwieranych drzwi – Nie miałeś czegoś do roboty? – rzucił w stronę Akumy, który wszedł do pomieszczenia i zajrzał w ekran telefonu.
– Muszę zabrać jeszcze kilka pierdół, zapomniałem hajsu i ładowarki. Mmm – wymruczał widząc sukę zmieniającą pozycję, przy okazji oblizującą palce. – Ojebał bym taki deser. – warknął i szczeknął w jej stronę.

Set przyjrzał się Jil błądząc wzrokiem po jej nagich plecach. Chętnie smagnał by je pasem lub pazurami. Albo wbił zęby w jej kark. A może jedno i drugie? Chyba czas by ją do siebie ściągnąć, za długo bawią się na odległość i czuł już wybitnie, że jego apetyt zaczyna być męczący.
– A teraz pokaż mi jakbyś tańczyła biodrami na moim kutasie. Ręka na łechtaczkę, masz jęczeć, ale z rozkoszy, żadnego aktorzenia. – rozkazał stanowczo.

Ponownie sięgnęła do łechtaczki wsuwając palce między włosy łonowe i synchronizując ruch bioder i palców zaczęła spokojnie poruszać się ocierając o poduszkę. Drugą rękę oparła o podłogę odchylając się i unosząc głowę. Wyobrażała sobie, że rozgrzewający się od jej ciała materiał poduszki to biodra jej Pana, jednak mimo wszystko brakowało jej tego wspaniałego uczucia, jakie daje wypełniający cipkę kutas. Mimo wszystko bardzo starała się przypomnieć sobie ten fantastyczny weekend, w czasie którego zaadoptowali ją i spełnili jedną z jej większych fantazji. Wspomnienia, już blednące, ale wciąż mocno wryte w jej świadomość, podsycały  głosy z telefonu, gdy Set rozmawiał z Akumą o jakimś biznesie, który najwyraźniej ten drugi miał do załatwienia w niedługim czasie. Słowa powoli odsuwały się od niej pozostawiając w głowie tylko tło złożone z melodii ich głosów, podniecenie rosło, dłoń coraz intensywniej i szybciej naciskała na łechtaczkę, biodra wtórowały w uniesieniu. Z zanurzenia się w we wspomnieniach wyrwał ją gwizd Akumy i zniecierpliwione:
– Nie słuchasz mnie suko.

– P.. przepraszam Panie, rozmarzyłam się. – spojrzała w ich kierunku przez ramię.
– A o czym takim marzyłaś suko? – Kucnął obok fotela Seta i zadziornie przekręcił głowę w bok wpatrując się we wciąż masturbującą się dziewczynę.
– O Was Panie, o Waszych kutasach, zębach, dłoniach – gdy powiedziała to na głos dreszcz podniecenia przebiegł jej ciało, a mięśnie pochwy zacisnęły się potęgując doznanie. Oderwała dłoń od podłogi i chwyciła swoją pierś głośno stękając.
– Taaak? – uśmiechnął się zuchwale unosząc wargę. – A co byś zrobiła, bym przyjechał przerżnąć Twoją cipkę?

Set przerzucił drugą nogę przez podłokietnik fotela i zaplótł palce za głową czekając na rozwój wypadków.
– Co tylko chcesz Panie. Co tylko chceeee… – urwała czując, że zaraz będzie szczytowała. W jej głowie pojawiła się wizja Akumy chwytającego ją za ręce i zachłannie wgryzającego się w jej piersi.

No to się zabawimy – pomyślał.
– Zatem lej. – powiedział spokojnie, wciąż z zaciekawieniem przyglądając się jej reakcji. Rozmawiali ostatnio o pissingu oraz o tym, że owszem, bardzo to lubi, jednak jej komfort kończy się wraz z łazienką.
– A.. Ale.. – zamarła zaskoczona jego żądaniem. Głowę wypełniło jej sto tysięcy szalejących myśli.
– Żadnego ale. Lej. – wciąż spokojnie, acz stanowczym głosem powtórzył rozkaz pochylając się w jej stronę.
– Pa.. Panie, proszę… – jęknęła zdezorientowana, odwracając się w ich kierunku.
– Lej. – warknął zniecierpliwiony. – Powiedziałaś, że co tylko chcę. Chcę żebyś zlała się pod siebie. – gdy dziewczyna błagalnie spojrzała na Seta ten zaśmiał się kręcąc przecząco głową. Nie zamierzał wyratować jej z tej sytuacji, która tak bardzo go rozbawiła. Akuma uchwycił jej spojrzenie, zacisnął pięści strzelając kłykciami i zerwał się do telefonu. Przysunął do niego twarz na tyle, że widziała tylko jego wściekłą twarz.
– LEJ! – krzyknął rozjuszony. W jego oczach widziała złość i słyszała jak ciężki od gniewu ma oddech. Mimo to nie mogła się przełamać i skuliła się opierając obie dłonie o podłogę.
– Nnn.. Panie.. Nie… – Nie dał jej dokończyć. Odsunął się od telefonu i dotarł do niej jego rozsiedzony krzyk.
– Nie, no kurwa, tak to nie będzie! – usłyszała trzask zamykanych gwałtownie drzwi i gromki śmiech Seta, który wstał z fotela i podszedł do telefonu. Wciąż śmiejąc się do rozpuku spojrzał na nią i zakończył rozmowę.

Nie ruszała się przez dłuższą chwilę. Próbowała zatrzymać gonitwę myśli i przeanalizować, co się właściwie właśnie odjebało. Rozjuszyła swojego Pana, nie umiała ani spełnić jego żądania, ani jasno określić czemu w zasadzie tego nie zrobiła. Okej, nie było to najbardziej komfortowe, nie było to coś do czego jest przyzwyczajona, ale z drugiej strony też nie było to aż tak wymagające i krępujące jak seks na balkonie. Sama nie do końca rozumiała swoją reakcję, poduszkę by się uprało, Pan Akuma byłby zadowolony, ona by doszła i rozładowała rosnące napięcie. No co jest z tobą Jil – zganiła się w myślach. – co teraz?

Wstała z podłogi, kopnęła poduszkę tak mocno, że zrzuciła z szafki kilka figurek, sięgnęła po jointa i rozpalając go usiadła na łóżku dalej będąc zmieszana i nieusatysfakcjonowana. Gniewnie kręciła głową pociągając raz po raz tlącego się gibona. Zgasiła filtr w popielniczce i rzuciła się na wznak na łóżko. Długo nie mogła zasnąć mieląc w ustach przekleństwa. W końcu jednak ze zmęczenia po prostu padła.

IV

Koła pociągu mknące po torach rytmicznie wygrywały takt drogi. Za oknem płynnie przesuwał się krajobraz spowity przemijającym latem. Jil siedziała oparta o szybę w ciasnym przedziale, który dzieliła z dwójką nastolatków i starszą kobietą. Z lubością i lekkim niedowierzaniem wspominała wydarzenia, które miały miejsce po koncercie jej idoli. W zasadzie w tej chwili jej Panów. Zdecydowanie intensywnie piekące pośladki, boląca dupa i poobcierana cipka także przypominały o realności minionych wydarzeń. Nie mówiąc o odciskach zębów obu mężczyzn, w okolicy jej obojczyków.

Przesunęła palcami po kościach i aż zadrżała, gdy dotknęła śladów. Ciepło znów oblało jej uda i gdyby nie maseczka na twarz, towarzysze mogliby spostrzec, jak zapłonęły jej policzki. Zacisnęła bezwiednie uda i westchnęła. Miała nadzieję, że uda jej się dotrzeć do domu bez zmoczenia kroku całkowicie, gdyż Akuma zabrał jej majtki jako trofeum i kazał wracać w tych przylegających spodniach zupełnie bez.

Raz jeszcze przypomniała sobie pobudkę na podłodze z Setem, pizzę i browara na ryneczku, dużo śmiechów w czasie spaceru na dworzec i namiętne pożegnanie z Akumą. Brunet kulturalnie, pocałował ją w czoło i przytulił po przyjacielsku, lekko klepiąc w pośladek. W przeciwieństwie do Akumy, który chwycił ją w pasie i za włosy i pocałował ją ostro i teatralnie wzbudzając poruszenie na peronie. Na koniec dodał szeptem
– Niedługo się zobaczymy laleczko, pamiętaj, że jesteś moja. – Na samo wspomnienie tych słów znów ścisnęło ją w kroku i miała pewność, że spodnie suche do domu nie dotrą.

Zanim jeszcze dojechała do domu dostała smsa od Seta, że oni już na miejscu i że zrobiła na Akumie takie wrażenie, że morda mu się na jej temat nie zamyka i żeby jak najszybciej do niego dzwoniła, bo brunet powoli ma go już dość. Oczywiście wszystko w przyjemnym, żartobliwym tonie z dużą dozą uśmiechniętych emotek.

Im bliżej była własnego mieszkania tym mocniej biło jej serce, marzyła o wzięciu tego cholernego prysznica, bo kleiła się cała, od swojego potu, od potu Akumy, od jego i własnej śliny i była padnięta, naprawdę ledwo żywa, a jeszcze będzie musiała odstawić spektakl dla swojego Pana, zamiast po prostu zatopić się w wannie pełnej wody. A przynajmniej tego się spodziewała.

Wchodząc na podwórze starej kamienicy w centrum miasta, minęła znajomych sobie pijaczków, którzy wieczorami pilnowali bram, coby ich nikt nie podpierdolił.
– Uszanowanko kierowniczko, impreza się udała? – Zwykle rozmawiała z nimi w miarę serdecznie, gdyż większość z nich, wraz z dziadkiem, po którym odziedziczyła mieszkanie, uczyła ją przetrwania jeszcze za młodu, więc można by powiedzieć, że całe życie przyglądała się, jak staczają się ludzie, którzy byli pierwszymi wzorami jej świata. Dziadzio też pewnie siedziałby z nimi po nocach, grając w szachy przy świetle latarki, popijając piwniczny bimber, gdyby oczywiście dziadzio jeszcze żył.
– Udała, udała Zbysiu, nawet nie wiesz jak bardzo – pomachała mu szybko, przemykając przez drzwi klatki i wbiegając na swoje ostatnie piętro. Na wycieraczce znalazła siatkę ze słoikiem z zupą i o dziwo jeszcze ciepłe krokiety leżące na talerzu owiniętym folią i papierem spożywczym. To sąsiadka z samego dołu, której wielkiego psa czasem Jil wyprowadza na spacer, przyniosła jej kolację, wiedząc, że dziewczyna wróci bardzo późno do domu. Wsparcie sąsiedzkie w jej klatce było naprawdę na wysokim poziomie, ale to wynikało raczej z niezmienności nazwisk zajmujących lokale i specyficznego rejonu, w jakim mieszkała. Jej budynek stał na uboczu starówki miasta, w którym się urodziła. Pod kamienicą znajdowało się dość duże podwórko ze studnią, wieloma starymi drzewami, trzepakiem i kawałkiem piaskownicy i bujanym konikiem, którego jeden z ojców zamontował dla wszystkich dzieci, które kiedyś tu mieszkały. Chwyciła kolację, otworzyła drzwi i pchnęła je nogą.

Weszła do niedużego mieszkania składającego się z kuchni, łazienki, jednego większego pokoju i balkonu. Po prawej stronie od wejścia znajdował się wieszak na ubrania, na który rzuciła swoją skórę i przeszła od razu do kuchni, skręcając za nim. Postawiła na drewnianym blacie jedzenie i zajrzała do lodówki. Oczom ukazało jej się światło, smutna włoszczyzna, napoczęte wino i resztki ostatnich dwóch obiadów, które gotowała. Dwa dni na tym przejedzie.

Zrzuciła z siebie spodnie i klejącą koszulkę, rozpięła bandażowy stanik i odetchnęła z ulgą. Rzuciła ubrania na kanapołóżko i uchyliła okno balkonowe, by wpuścić trochę chłodniejszego powietrza do domu. Sięgnęła po telefon i zadzwoniła do Akumy. Trochę się uśmiała, a trochę speszyła, gdy zobaczyła, że Set wpisując ich numery telefonów, ustawił na zdjęcie rozmówcy z blondynem fotkę, na której ona i on śpią wtuleni w siebie słodko. Set musiał zrobić im to zdjęcie po koncertowej nocy, gdy nie udało im się doczekać, aż ten wróci z łazienki, by wspólnie zajarać na balkonie.

Zanim mężczyzna odebrał, zdążyła sięgnąć po ostatniego skręconego jointa i odpalić go, jednocześnie odkręcając wodę w całkiem dużej, jak na rozmiar mieszkania, narożnej wannie z siedziskiem w rogu. Gdy odebrał, włączając kamerę, zobaczyła go siedzącego bez koszulki przy biurku, pracującego nad czymś przy świetle lampki. W okolicy jego rąk znajdowały się jakieś kable, przełączniki i inne elektroniczne duperele, których przeznaczenia nie znała. Telefon musiał mieć ustawiony gdzieś z boku biurka, bo kąt widzenia miała na tyle dobry, że spokojnie mogła podziwiać jego postać siedzącą na krześle. Zdjąwszy okulary do lutowania, spojrzał w telefon.
– Cześć laleczko, dotarłaś w końcu do domu? Zaczynałem się martwić – uśmiechnął się, widząc na ekranie palącą dziewczynę i jej nagi dekolt – Dotarłaś – puścił jej oczko. – To co, czas na kąpanko
– Na to wychodzi. – wypuściła dym prosto w kamerę i siadając na brzegu wanny, podniosła telefon do góry, by widział i ją i napełniającą się balię. – Mam zrobić dla Ciebie coś konkretnego? – zapytała, sprawdzając czubkami palców temperaturę wody.
– A jakie było polecenie? – Przez chwilę musiała się skupić, by przypomnieć sobie dokładnie jego słowa, rumieniąc się na samą myśl o wspomnieniu balkonu.
– Miałam się umyć dopiero, jak do Ciebie zadzwonię, chciałeś popatrzeć jak się kąpię.
– I podtrzymuję, wchodź do tej wanny, widzę, że jesteś wykończona.
Odstawiła telefon na stojak na kosmetyki wiszący na jednej ze ścian, tak by mógł zobaczyć ją całą od frontu. Wślizgnęła się do wanny i westchnęła z przyjemnością, gdy woda zmoczyła jej nogi.
– Jak się czujesz? – spytał, zakładając z powrotem okulary i wracając do lutowania jakiejś elektroniki. – Jakby nie było weekend miałaś intensywny
– Trochę jakby potrącił mnie kombajn – wypuściła dym z płuc, przesuwając palcami jednej z dłoni od szyi do cipki i westchnęła na tyle intensywnie, że zerknął na nią kątem oka – Ale i jakby ktoś w końcu spuścił ze mnie całe wkurwione powietrze, którym byłam napompowana – chwyciła obie piersi i delikatnie je ścisnęła, niechcący oprószając się żarem. Gdy syknęła, odwrócił głowę i zaśmiał się
– Kokietujesz mnie?
– Zawsze – posłała mu całusa i na chwilę zanurzyła się w wodzie sięgającej już do połowy wanny, mocząc w niej włosy. Wynurzyła się, parskając wodą dookoła i zbierając długie pukle na plecach. – Oczekujesz czegoś ode mnie Akuma, czy tylko chcesz sobie popatrzeć? – Przesunęła dłonią z gibonem po szyi i dekolcie dotykając śladów po ugryzieniach i zadrapania.
– Popatrzeć – rzekł nie odrywając wzroku od pracy.
– I dlatego gapisz się w swoje zabawki? – fuknęła, strząchając popiół do wanny i obserwując, jak rozpływa się na udzie.
– Za trzy godziny idę do pracy na noc laleczko. Mój szef to sknera, muszę naprawić kilka rzeczy, żeby mieć czym zapierdalać – spojrzał na nią, podnosząc na chwilę okulary. – Ale wszystko, co mnie interesuje, doskonale widzę – uśmiechnął się łagodnie puszczając jej oczko. Lekko zarumieniła się odwzajemniając uśmiech i rzuciła zgaszony w wodzie niedopałek do zlewu. Sięgnęła po szampon i bez słowa zaczęła myć włosy, masując palcami skórę głowy. Przymknęła oczy i zamruczała przeciągle, gdy poczuła ulgę w rozluźniających się mięśniach karku i szyi. Zsunęła dłonie po szyi i dekolcie do wody, przy okazji chwytając się za sutki i lekko je ciągnąc. Wypłukała ręce i sięgnęła po słuchawkę prysznicową, by spłukać pianę z głowy. Polewała wodą zarówno głowę jak i twarz parskając raz po raz, gdy woda próbowała dostać się do jej nosa.
– Czym się zajmujesz? – Usłyszała pytanie Akumy dobiegające zza ściany wody. Przetarła oczy, by na niego spojrzeć, lecz mężczyzna dalej zdawał się zajęty bardziej elektroniką niż nią.
– Oh, można powiedzieć, że jestem wolnym duchem. Piszę, to tu to tam – ponownie spieniła szampon w rękach i nałożyła na włosy – czasem jakiś artykuł, czasem opowiadanie dla dzieci, ogólnie zarabiam pisząc różne bzdety – splunęła pianą, gdy ta wpadła jej do ust. – A Ty?
– A ja zapierdalam jak głupi w fabryce, choć oficjalnie nazywa się to warsztatem – Podniósł kolejny raz okulary, by zerknąć na nią bez filtrów ochronnych. Przysunął także do kamery elektronikę, nad którą pracował – Muszę zlutować tego pilota, bo coś mi nie styka, a jak nie styka to maszyna się buntuje i rwie metal zamiast ciąć. A jej niestety kilka solidnych klapsów nie przywoła do porządku – zaśmiała się na te słowa, spłukując ponownie włosy. Pozwalała im spływać na piersi i zaplątując w nich palce, raz po raz chwytała sutki między kciuki a palce wskazujące. Chwilę później nałożyła odżywkę, związała włosy i sięgnęła do korka, by wypuścić wodę.

– Chcesz się dojść dla mnie przed snem? – skończył pracę, gdy dziewczyna mydliła nogi. Zdjął i odłożył okulary na stojak. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego rozchylając uda i pokazując mu pokrytą pianą cipkę. Zsunęła jedną z dłoni do łechtaczki i odgarnęła z niej pianę.

– Jasne, że chcę, ale musisz mi wybaczyć, że będzie to szybka zabawa – musnęła palcem odsłoniętą łechtaczkę i westchnęła. Sięgnęła drugą ręką po słuchawkę prysznicową i odkręciła wodę. Ciepłe bicze wodne od razu dosięgnęły jej skóry, ochlapując wszystko dookoła. Dziewczyna nie zwracając na to uwagi, skierowała wodę od razu na cipkę i jęknęła ostro, gdy intensywny strumień uderzył w najczulszy punkt jej ciała.
– Może być i szybka, byleby była owocna – znów puścił oczko i usadowił się pochylony naprzeciwko telefonu, tym razem patrząc bezpośrednio w kamerę. Dziewczyna palcami rozsunęła wargi sromowe odsłaniając zarówno łechtaczkę jak i wejście do pochwy. Na chwilę skierowała ostry strumień i wypuściła głośno powietrze z ust, gdy woda wdarła się do jej ciała. Mimowolnie zamknęła oczy, a gdy je otworzyła spostrzegła, że Akuma wyjął z dresowych spodni penisa, nie zdejmując ubrań.

– Szkoda laleczko, że mieszkasz na drugim końcu świata. Ale zapewniam Cię, że niedługo znów poczujesz mojego chuja – wydyszał, rytmicznie przesuwając dłonią wzdłuż trzonu członka. Jil przesunęła z powrotem strumień na łechtaczkę i oplatając ręką udo wsunęła dwa palce do cipki na tyle na ile pozwalała jej gibkość ciała. Gdy czuła, że szczytowanie puka do jej głowy spróbowała zwolnić i uspokoić swój oddech, dokładnie tak jak jeszcze niedawno uczył ją blondyn. Akuma spostrzegłszy jej działanie zaryczał dziko z radości – suka nie tylko w czasie RolePlaya poddawała się jego tresurze, już nie mógł doczekać się kolejnych zadań, które będzie dla niej miał. Ścisnął mocniej penisa, wbijając w niego już lekko za długie paznokcie, drugą dłoń zacisnął na swoim udzie – Dobrze, bardzo dobrze, grzeczna dziewczynka.

Gdy Jil usłyszała pochwałę, prawie natychmiast doszła i nici z jej kontrolowania orgazmu. Przyjemność rozlała się po jej ciele od samej łechtaczki po czubek głowy i palców u stóp. Czuła jak, mimo braku penetracji, pulsuje jej pochwa, a nabrzmiała od uderzeń wody łechtaczka spazmatycznie porusza się w górę i w dół, zgodnie z orgazmowymi kurczami cipki. Nie zdejmowała jednak strumienia, by poza przyjemnością poczuć jeszcze ból, który za chwilę, już za moment wydobędzie się ze zmęczonej kulki sprawiającej tyle przyjemności. Gdy poczuła ukłucie rozchodzące się na oba uda, przeszedł ją dreszcz i tym razem to ona zaharczała rozpływając się z przyjemności.

Gdy odrzuciła słuchawkę. niekontrolowana struga wody rozlała się po ścianach. Dziewczyna pacnęła stopą kran, by zatrzymać ciśnienie i chwyciła obie piersi.
– Miło było, ale na więcej naprawdę nie mam siły.
– Więcej jej dla mnie mieć dzisiaj nie musisz.

Nie udało jej się spostrzec, czy mężczyzna także doszedł, zauważyła tylko, że chowa penisa w spodnie.
– A teraz wyłaź i czas odpocząć – Podniósł się z krzesła i zabrał telefon wychodząc z pokoju. Skierował swoje kroki do kuchni, by przygotować sobie wałówkę na całą noc zapierdalania w robocie. W tym czasie dziewczyna namydliła tym razem całe swoje ciało i nie używając gąbki, umyła się dokładnie, skupiając się przede wszystkim na pieszczeniu piersi i dokładnym umyciu cipki i tyłka.
– Całkiem ładna z Ciebie suka – powiedział, posyłając jej szeroki uśmiech – dobrze nam się trafiło – zaśmiał się, stawiając telefon na półce i wyciągając pieczywo z chlebaka. – Poza pracą, co robisz na co dzień?
– Poza fanatycznym słuchaniem Waszej muzyki i marzeniem o waszych kutasach? – zaśmiała się sięgając po ręcznik i okręcając się nim w pasie. Wyszedłszy z wanny, pochyliła się nad nią i znów sięgnęła po słuchawkę, tym razem, by spłukać z włosów odżywkę. Odpowiedział jej równie szczery śmiech Akumy.
– Tak, dokładnie tak, co robisz poza tym?
– Poza tym to można powiedzieć, że gniję w egzystencji. Niby mam jakieś pasje i przyjemności w życiu – coś tam tworzę, coś tam polepię, wszystko i nic. Ostatnio skupiałam się głównie na pracy, zapomniałam nawet, że kiedyś lubiłam sport…
– To ja Ci przypomnę – odkręcił słoik ogórków, zalewając się zalewą. Warknął pod nosem i zrzucił z siebie mokrą koszulkę. Gdy Jil znów mogła zobaczyć wytatuowany tors blondyna, westchnęła z tęsknotą. Miała dziką ochotę zacząć lizać jego ciało i znów dać się zniewolić. A przecież fizycznie w tej chwili nadawała się tylko do leżenia i trwania. Uchwycił jej wzrok i popisując się, kilkukrotnie napiął mięśnie piersiowe.
– Teraz to Ty mnie wybitnie kokietujesz – odcisnęła nadmiar wody z włosów, ugniotła je kilka razy i zarzuciła na plecy. Sięgnęła po balsam do ciała stojący na półce i zabierając ze sobą telefon, skierowała się do salonosypialni, by przyszykować się do snu. Zanim jeszcze się rozłączyli miała okazję usłyszeć głos Seta, który akurat także postanowił skorzystać z kuchni.

Zasypiając, zastanawiała się, co teraz, jak będzie wyglądała ich relacja, co zrobią dalej, czego mogłaby się spodziewać? Już nie mogła się doczekać kolejnego dnia i kolejnych doświadczeń, które mają dla niej jej właściciele.

III

Posłusznie zeszła z łóżka siadając w klęku przed nim.
– Dobrze, wyprostuj się, ręce na kolana – ściągnęła łopatki i uniosła odrobinę brodę. Dłonie złożyła równolegle na udach przysuwając łokcie do boków ciała. Spojrzała na niego pytająco – Za każdym razem, gdy wchodzimy w RolePlay i nie dostajesz żadnego konkretnego początkowego polecenia, albo masz czekać na mnie lub Pana Seta, siadasz w ten sposób. – Obszedł ją dookoła przyglądając się postawie. Poprawił jej lekko łuk pleców chwytając za ramiona i ściągając łopatki. – Siedzisz i czekasz na polecenie, bez słowa, czy to jest jasne?
-Tak, Panie.
Nie mówiąc więcej, skierował swoje kroki na balkon, przy okazji sięgając po jointa. Stanął, opierając się plecami o barierkę, tak, by widzieć ją dokładnie z tej perspektywy. Lekko drżała, prawdopodobnie z podniecenia mieszanego z oczekiwaniem. Nie zamierzał dzisiaj wiele jej uczyć, chciał raczej sprawdzić jak reaguje na komendy i przedstawić jej kilka zasad, których ma przestrzegać, jeśli chce by ich wspólna podróż przez świat dominacji i uległości przynosiła profity wszystkim. No może trochę ją pomęczy, ale tylko trochę.

Spokojnie dopalił od czasu do czasu przesuwając dłonią po swoim penisie. Obserwował, czy  z czasem dziewczyna siedząc sama, odpuszcza pozycję, czy jednak pilnuje się, by siedzieć prosto i grzecznie. Nie miał ze sobą, tym razem ze swojej winy, żadnej szpircuty, którą mógłby przywoływać ją do porządku. Mijało już kilka minut i z zadowoleniem stwierdził, że się stara, ale nie jest idealnie, bo zdecydowanie wymaga kilku smagnięć w plecy, by zachować prosty kręgosłup. Ah, następnym razem… Wchodząc do pokoju gwizdnął i wskazał miejsce na ziemi obok fotela. Posłusznie przeszła kilka kroków na kolanach i usiadła w klęku prostując plecy.
– Ręce na kolana – skarcił ją, gdy zapomniała w te kilka chwil jaką dokładnie pozę powinna przyjąć. Kucnął przed nią i pstryknął palcami w ucho – Klatka piersiowa wypięta, łopatki ściągnięte, dłonie na kolanach, uda zsunięte i grzecznie wodzisz za mną wzrokiem, bo nie każde polecenie będę wydawał na głos. Zwracasz uwagę na gesty, podoba mi się to.
– Dziękuję Panie – westchnęła wciągając powietrze i poprawiając ręce. Akuma usiadł w fotelu i poklepał ją z aprobatą po głowie, gdy zwróciła twarz w jego stronę, by posłusznie patrzeć na niego.
– Powiedz mi, czego uczył Cię poprzedni właściciel?

– To było tak dawno… – pozwoliła sobie na chwilę nostalgii i melancholii – Zwykle z panem ćwiczyłam wstrzymywanie orgazmu, wytrysku i głębokie gardło… – mocno skupiła się, by przywołać z pamięci prawdziwe tresury, których doświadczała lata temu. Nieopatrznie oderwała wzrok od Akumy, który natychmiast pstryknął ją w ucho wyrywając zdumiony okrzyk bólu.
– Patrz na mnie, mówiłem.
– T.. tak Panie, przepraszam – natychmiast się poprawiła. Zdecydowanie nie ułatwiało to grzebania we własnej pamięci, jednak polecenie to polecenie. – Poprzedni właściciel uczył mnie także znoszenia bólu, ale nie jestem pewna… czy wystarczająco… – Zaśmiał się, gdy to usłyszał, bo od razu zrozumiał, że ma na myśli wczorajszy, delikatny jak na Seta, pokaz umiejętności.
– No cóż, suko. Trafiłaś na prawdziwego wirtuoza pasa, ale nie martw się… – znów pogłaskał ją go głowie jak psa – …nauczę cię jak być dobrą suką dla Pana Seta. A teraz proszę grzecznie wstać i przejść się po pokoju, na paluszkach. Wyprostowana, wdzięczna, zatrzymujesz się przy drzwiach od łazienki, klękasz i wracasz do mnie na czworaka.

Posłuszna była, owszem, ale zgrabności to jej zdecydowanie brakowało w niektórych ruchach. Szczególnie w chodzeniu na palcach, nad tym trzeba będzie popracować oj tak. Ale starała się jak mogła, idąc, powoli stawiając małe kroczki – jakby w życiu nie chodziła na obcasach. Zerknął w kąt pokoju, no tak, glany. Mimo wszystko kołysała biodrami prawieże hipnotyzująco, już nie mógł się doczekać aż wepchnie jej w tyłek korek z ogonem i będzie mógł podziwiać jak futro muska jej skórę. Gdy teatralnie oparła się o drzwi łazienki i osunęła na ziemię, lubieżnie patrząc mu prosto w oczy, zaśmiał się w głos.
– Dobrze suko, kokietuj mnie, nadrabiaj swoją niezgrabność. -Ciut speszyła ją ta ukryta nagana, ale nie pozwoliła sobie na to, by przestać wykonywać zadane polecenie. Grzecznie, z uwielbieniem w oczach, wróciła do niego i klęknęła w tym samym miejscu z którego zaczęła. Dał jej chwilę, by sama poprawiła swoją postawę, lecz gdy nie ściągnęła ramion kolejny raz, pstryknął ją w ucho i palcem pchnął między łopatkami.
– Lubisz jak Cię karcę, czy po prostu zapominasz jak ustawiłem cię kilka minut temu? – Wyraźnie oblała się rumieńcem, zawstydziła wręcz, co jak co, ale trzymanie prostych pleców przecież nie jest takim trudnym zadaniem. To chyba z przejęcia, że w końcu chodzi o coś więcej, niż tylko spuszczenie z kija, nie była w stanie wszystkich poleceń wykonywać od razu dobrze.
– Przepraszam Panie, poprawię się. Wybacz, ale jestem oszołomiona, po wczoraj, po tym, że pozwoliliście mi służyć. To bardzo ekscytujące. – zaskomlała starając się nie uciec wzrokiem.
– Zapewniam, że będzie tylko bardziej, więc kontroluj się – pogładził ją po ramieniu i chwycił za włosy. Pociągnął w swoją stronę, tak by musiała wstać i nachylić się nad nim. Smagnął drugą dłonią jej piersi i chwycił sutek jednej miedzy dwa palce. Ściskając go przyciągnął ją do siebie i ugryzł w ucho. – Siadaj na mnie – wychrypiał odciągając jej głowę w tył. Wsunęła kolana między boki fotela, a jego uda i stęknęła, gdy polizał jej szyję. – Przez chwilę pozwolę Ci delektować się moim dotykiem suko – zadrżała, gdy chwycił zębami płatek jej ucha – ale potem poćwiczymy sobie zatem coś, co znasz. Wstrzymywanie orgazmu i zapewniam, że z dziką przyjemnością zerżnę Cię w dupsko tak, jak wczoraj przeorałem Twoją cipkę za ociąganie się pod prysznicem, jeśli tylko uznam, że za mało się starałaś.

Zsunął dłoń z jej włosów na plecy i drapiąc delikatnie kreślił wzory, co i rusz dociskając palce mocniej. Drżała i stękała, gdy muskał palcami skórę karku, pod łopatkami i w okolicy bioder. Drugą dłonią dalej ugniatał jej sutek, od czasu do czasu ściskając go w palcach odrobinę za mocno, by wyrwać z niej zduszony wyraz przyjemnego bólu. Oparła ręce o podłokietniki fotela i wyprężyła się z rozkoszą, gdy Akuma zsunął dłoń na jej pośladki. Z rozmysłem rozgrzewał jej ciało aby, gdy przyjdzie do wstrzymywania przyjemności, miała utrudnione zadanie. Podniecona będzie musiała bardziej się starać. Podniósł udo, by przycisnąć kolano do cipki. Z satysfakcją stwierdził, że jest mokra i gorąca, naprawdę dobrze czuła się pod jego dotykiem. Przez kilka kolejnych minut pozwolił jej delektować się przyjemnością pieszcząc jej piersi i plecy. Gdy zaczęła postękiwać rytmicznie, zsunął jedną z dłoni do cipki. Palcami pieścił mokre wargi sromowe raz po raz muskając mocniej wejście do pochwy. Drugą dłoń oparł o jej udo.
– Dobrze Ci suko, jak widzę. Ale teraz czas na trochę posłuszeństwa. Patrz na mnie. – W uniesieniu pozwoliła sobie na błądzenie wzrokiem, jednakże gdy tylko usłyszała polecenie, grzecznie zwróciła głowę w dół patrząc mu prosto w oczy. Akuma przesunął palcami po cipce, jeden z nich wsuwając między wargi do samej łechtaczki. Gdy dotknął jej bezpośrednio zmrużyła na chwilę oczy i westchnęła. Przycisnął palcem sprężystą kulkę, zmuszając dziewczynę do kolejnych stęków. Poruszając raz mocniej raz lżej, napierał badając, jak szybko uda mu się doprowadzić ją na granice rozkoszy i bólu. Gdy wyrwał z niej okrzyk świadczący o tym drugim, ściskając łechtaczkę w dwóch palcach odrobinę za mocno, uśmiechnął się z satysfakcją. Znalazł. Teraz mógł zacząć swoją grę.

Odrobinę zmniejszył nacisk, pulsacyjnie głaszcząc twardy groszek sprawiający jej tyle przyjemności. Gdy praktycznie zastygła w bezruchu i przestała jęczeć, zaczynając wstrzymywać powietrze by, już wyuczenie przez lata, przedłużyć przyjemność i wstrzymać orgazm, domyślając się czego oczekuje od niej Pan.
– Wolałbym byś oddychała, ale rozumiem, że w ten sposób cię uczono suko? – Skinęła głową, drżąc i zaciskając dłonie coraz mocniej na podparciach fotela. – Pytałem o coś – uderzył ją w pośladek i mocno zacisnął na nim drugą dłoń.
– T… t.. tak.. – szarpała się z własnym oddechem i emocjami, a on drażniąc jej łechtaczkę wcale nie ułatwiał jej zadania – Tak Pa… Panie..
– No widzisz suko – znów klepnął ją w pośladek, tym razem delikatniej – to nie żadna kontrola, to nieodczuwanie – przycisnął mocniej palce, by znów na chwilę poczuła ból. Jęknęła patrząc na niego pytająco – Gdy czujesz szczytowanie, wstrzymanie oddechu może być dobrym pomysłem na chwilowe odsunięcie bodźców – wolną dłonią sięgnął do swojego kutasa i zaczął go masować. – Jednak, gdy chcesz jednocześnie czuć przyjemność i kontrolować swoje odruchy, musisz oddychać – Chwycił łechtaczkę w dwa palce, tym razem nie dotykając jej bezpośrednio, i zaczął masować w tym samym tempie, w którym pieścił penisa. – Skup się na mnie i na moim oddechu. Nie odpowiadaj gdy będę pytał, skinienie głową wystarczy. Rozumiesz? – Gdy przestała wstrzymywać oddech i znów w pełni poczuła jego dotyk, odpłynęła gdzieś w przyjemność, wciąż wpatrując się w niego półprzytomnie. Tym razem się zirytował i po prostu uderzył wierzchem dłoni, na odlew, w cipkę. Zachwiała się i spadłaby, gdyby nie złapał jej w pasie. – Skup się suko, powiedziałem wyraźnie – wywarczał drapiąc jej plecy.
– Najmocniej przepraszam Panie, to jest po prostu tak przy… – chwycił ją za podbródek i przyciągnął do swojej twarzy. W jego oczach spostrzegła gniew i niezadowolenie.
– Miałaś się nie odzywać suko. Skupić. Nie mówić. Skupić. Rozumiesz? Czy to jest dla ciebie kurwa za trudne? – wycedził przez zaciśnięte zęby. Pospiesznie przytaknęła kilkukrotnie głową. Mężczyzna ponownie chwycił w jedną dłoń swojego penisa i zaczął pieścić zarówno siebie jak i ją, powoli, bez pośpiechu. – Patrz na mnie, oddychaj ze mną. Niezależnie od tego czy zmienię tempo ręki oddychasz tak, jak ja. Skup się. – Początkowo nie zmieniał rytmu, dał jej dłuższą chwilę na zsynchronizowanie się i gdy miał pewność, że oddycha swobodnie, skupiona na każdym wdechu i wydechu, przyspieszył ruch dłoni i zmienił nacisk na łechtaczkę. Pierwszą reakcją u niej, prawdopodobnie już automatyczną, było ponowne chwilowe wstrzymanie oddechu, lecz gdy tylko Akuma zmarszczył brwi, wypuściła powietrze próbując wrócić do narzuconego przez niego tempa. Było to cholernie trudne, zważywszy na przyjemność jaką sprawiał jej mężczyzna. Kompletnie nie czuła kontroli nad swoją reakcją, miała wrażenie, że z każdym jego ruchem, każdym wdechem i wydechem, zbliża się do szczytowania. Gdy jęknęła przepraszająco mężczyzna oblizał usta wywołując u niej tak silną falę podniecenia, że jedyną opcją, by nie dojść, było po prostu uciec biodrami spod jego dotyku.

– Uspokój się suko, w tej chwili – syknął i ponownie oparł dłoń o jej udo, dalej pieszcząc swojego penisa. Widział, że to dla niej coś nowego, że umysł cały czas próbuje starymi schematami zmuszać ją do wstrzymywania orgazmu wstrzymywaniem oddechu. Że gubi się jeszcze i pewnie zajmie jej to kilka spotkań, zanim załapie. – Za chwilę spróbujemy jeszcze raz, a teraz na ziemię i bierz go do ust.

Niezadowolona sama z siebie zeszła z Akumy i klękając przed fotelem, gotowa była nawet na kolejne krztuszenie się kutasem, bo przez myśl przebiegało jej poczucie, że nie spełnia oczekiwań swojego Pana. Mimo, iż lubiła być karana, zdecydowanie większą przyjemność sprawiało jej bycie posłuszną i zależną. Sięgnęła dłonią, by chwycić za penisa, jednak mężczyzna odbił ją w locie.
– Specjalnie mnie drażnisz suko, czy po prostu za dużo atrakcji dla ciebie? – Zauważył szczere zmartwienie na jej twarzy, zaczynała się gubić, od lat nie była na prawdziwej służbie i powoli traciła skupienie. Możliwe też ze zmęczenie wczorajszym wieczorem zaczynało wychodzić. – Do ust – powiedział już mniej gniewnie – nie musisz wkładać go głęboko, po prostu zrób mi dobrze, zanim znów spróbujemy z oddechem.

Sięgnęła ustami do jego przyrodzenia, zaczynając od delikatnego muskania żołędzi wargami. Akuma, wciąż spokojnie, przesuwał zaciśniętą dłonią po całej długości penisa. Gdy poczuł ciepłą ślinę na swojej skórze mruknął z zadowoleniem. Jil oplatała językiem główkę członka z każdej strony, raz po raz mlaszcząc z przyjemnością. Gdy chwyciła całą żołądź w usta i zaczęła ją ssać Akuma oparł głowę o fotel i przymknął oczy. Niespiesznie muskała językiem wędzidełko, co i rusz zasysając trochę mocniej. Zadrżała, gdy położył jej dłoń na głowie oczekując, że nadzieje ją ostro na penisa, jednak on delikatnie docisnął jej głowę, by wsunęła kutasa w usta tylko do połowy jego rozmiaru, blokując głębszą penetrację dłonią oplatającą trzon. Przytrzymał przez chwilę jej głowę i pchnął biodrami kilkukrotnie cicho warcząc. Wyraźnie miał ochotę na więcej i sam siebie musiał powstrzymywać przed wepchnięcięm jej penisa do samego gardła. Z przyjemnością podziwiała jego samokontrolę, czując, że trafiła na dobrego tresera.

Pozwoliła sobie na trochę inwencji, gdy jej Pan wciąż ze zmrużonymi oczami powarkiwał z przyjemności. Sięgnęła do jąder mężczyzny i ujęła je w dłoń, delikatnie ściskając. Początkowo mruknął z niezadowoleniem, jednak pozwolił jej na tą drobną niesubordynację, gdyż dotykała go naprawdę dobrze, mrowiącą przyjemność czuł nawet w czubkach palców u stóp, które oparł o jej uda. Zdecydowała się pójść dalej i zamiast dalej ssać jego kutasa zaczęła lizać zarówno owłosioną miękko mosznę, jego dłoń jak i resztę penisa. Śliniła się przy tym jak pies, ale zupełnie się tym nie przejmowała, bo zauważyła już, że Pan Akuma zdecydowanie lubi, jak jest mokro, lepko i brudno… Zsunął dłoń z jej włosów na usta i włożył w nie kciuk.
– Zagryź – warknął zaciskając mocniej dłoń na penisie. – Ręce na sutki, pokaż mi jak je męczysz – usiadł nachylając się nad nią, wciąż trzymając palec w jej ustach, a drugą dłoń zaciśniętą na penisie. Zamknęła ostrożnie szczękę, lekko napierając zębami na kciuk. Za to zupełnie bez delikatności chwyciła swoje sutki i ścisnęła je w palcach. Ujęła obie piersi w dłonie i wbiła w palce w skórę. Ugniatając je kręciła językiem kółka wokół palca swojego pana, dysząc z podniecenia. – Gryź mocniej. – Posłusznie ścisnęła szczęki trochę bardziej. Wyraźnie czuła nacisk zębów na jego skórę i ukrytą pod nią kość. Mężczyzna przesunął się na brzeg fotela i przyspieszył ruch dłonią na penisie. – Gryź… mocniej… suko! – Patrząc jej głęboko w oczy uśmiechał się nonszalancko, kręciła go jej niepewność, ale i uległość. Wszystkiemu próbowała sprostać. Obserwował jak starała się z całych sił przełamać, by wykonać polecenie i nawet jej się trochę udało. Czuł w palcu delikatne mrowienie zwiastujące nadchodzącą falę bólu, gdy tylko dziewczyna zwolni nacisk. Oh, jeszcze tylko kilka chwil i suka pomoże mu dojść. Był zmęczony po wczorajszym dniu i ciężko było mu się skupić, ale dziewczyna dobrze spełniała swoją rolę.

Dłonią, której kciuk trzymał w jej ustach objął jej szyję i przesunął głowę wargami do żołędzi.
– Gdy ci każę puścić otworzysz usta, grzecznie przyjmiesz co mam dla Ciebie na przekąskę i podziękujesz – Napierał penisem na usta i zęby Jil, gdy ta wlepiała w niego usłużnie wzrok, wciąż tarmosząc swoje sutki i ugniatając piersi na zmianę. Na białej skórze pojawiły się czerwone ślady mocniejszych zadrapań i zarysowań paznokciami. No przecież ona jest z papieru, pomyślał błogo czując przyjemne ocieranie żołędzi o zęby dziewczyny. – Puść…- mruknął napierając jej głową na swojego penisa. Gdy tylko otworzyła usta szerzej wepchnął go znów na tyle daleko, na ile pozwalała zaciśnięta na nim pięść i skończył prosto w jej gardło. Przyjemność, która pojawiła się ułamek sekundy po bólu wyrwała z niego charczący okrzyk podniecenia. Jil zakrztusiła się, ale nie ruszyła z miejsca, językiem, jak mogła zbierała to czego nie przełknęła od razu, a gdy wyjął kutasa z jej ust oblizała się i opierając ręce o podłogę, powiedziała wciąż patrząc mu w oczy.
– Dziękuję Panie.
– Smakowało? – Zapytał wstając i klepiąc ją po głowie. Sięgnął po paczkę jointów i wyjął jednego z ostatnich.
– Tak Panie, dziękuję.
– To teraz chodź, zajaramy, a potem wrócimy do twojego oddychania. Możesz założyć mój tshirt, nie musisz wychodzić nago – sięgnął po zapalniczkę leżącą na parapecie i wyszedł na balkon.
– Dziękuję Panie! – krzyknęła za nim sięgając po koszulkę. Bardzo chętnie pouczy się z nim ekshibicjonizmu, ale na dzisiaj i tak miała dużo wrażeń. Koszulka i tak nie zasłaniała wszystkiego.

Gdy weszła na balkon, stał oparty bokiem o barierkę, spoglądając w dół na ulicę.
– Chodź tu – mruknął, gdy zastanawiała się, czy powinna usiąść przy wejściu czekając na polecenie. Gdy zbliżyła się do niego na tyle, że mógł sięgnąć przyciągnął ją do swojego boku za koszulkę. Pogładził jej pośladek i wymierzył głośnego klapsa. – Dobrze się spisałaś suko, tylko dlatego pozwoliłem Ci się ubrać. I z tego samego też powodu zapytam ostatni raz, zanim jedyną ucieczką przed wystawianiem na widok publiczny, będzie Twój kredens. – Założył jej kosmyk włosów, luźno opadający na twarz, za ucho i przystawił palącego jointa do ust – Jedynie wstydzisz się, bo to coś nowego, czy czujesz się na tyle niekomfortowo, że nie chcesz być w tej sytuacji?
– To coś nowego, mój Panie – wypuściła dym z płuc – jeśli pozwolisz mi się w tym oswoić Panie, postaram się sprostać Twoim oczekiwaniom. – Przycisnął ją do siebie i podrapał czule, ale dość mocno, po plecach wsunąwszy dłoń pod tshirt.
– Rozkoszna jesteś. Złościsz, bawisz, lubisz w dupę. Dostaniesz tą budę suko.

– Przez kilka pierwszych spotkań będę ćwiczył z tobą wstrzymywanie orgazmu i umiejętne oddychanie. Zrobimy też przyjemność Setowi i nauczysz się zakładać gumkę ustami. Ot tylko dla niego, bo z pewnością i tak, jeśli masz z nami zostać, czeka cię łykanie tabletek.
– Tak Panie.. – oparła głowę o jego ramię, gdy wciąż głaskał ją po plecach, paląc jointa.
– Dzisiaj jeszcze, w zależności od tego jak się spiszesz za chwilę, zamierzam zerżnąć cię na miło, lub bardzo nieprzyjemnie. – Oddając jej resztę niedopałka odwrócił się twarzą w jej stronę i zadarł koszulkę trochę do góry, przyciskając do siebie ich nagie brzuchy. – Potem prawdopodobnie będziemy musieli się zbierać, niestety, każde w swoją stronę. Nie wolno ci dzisiaj się umyć dopóki nie wrócisz do domu i nie zadzwonisz do mnie meldując, że jesteś. Chcę zobaczyć jak się kąpiesz, więc dzwonisz do mnie z kamerą, czy to jest jasne?
– Tak Panie… – wtulała się w niego wciągając zapach jego ciała w nozdrza. Pachniał trochę żelem pod prysznic, trochę kacem i zdecydowanie pachniał męskością. Byli podobnego wzrostu, a i tak czuła się obok niego mała. Dźwięk jego głosu, spojrzenie, sposób poruszania, coś sprawiało, że serce przyspieszało, dudniło w uszach, a przed oczami miała wizje padania mu do stóp. Kompletnie nie rozumiała swoich reakcji, to Set zwykle był głównym obiektem jej pożądania, a w tej chwili marzyła tylko o tym by blondyn przesuwał jej granice. Gdy chwycił ją za pośladki, by podnieść ją do góry, oplotła go ramionami.
– Nogi na mój pas suko – poczuł na brzuchu ciepło i wilgoć cipki. Z przyjemnością zacisnął dłonie na jej półdupkach. Palcami jednej sięgnął między pośladki i zmoczywszy go w sokach z jej pochwy, bez ostrzeżenia wsunął go w odbyt. Jęknęła protestująco z zaskoczenia – Coś ci się nie podoba zabawko?
– Nie Panie, przepraszam, nie spo… – Nie dał jej skończyć. Włożył drugi, wilgotny palec i zaczął masować okrężnymi ruchami.
– Łechtaczka to może być za dużo na dzisiaj. Więc dzisiaj pokontrolujesz się, gdy będę bawił się twoim tyłkiem. A potem, albo cię wyrucham, albo zerżnę.
Wszedł, z nią oplecioną wokół siebie, do pokoju, cały czas poruszając palcami w jej tyłku. Ruch jego palców sprawił, że zaczęła rytmicznie poruszać biodrami, wciskając je w brzuch swojego Pana. Usiadł na łóżku i trzymając ją mocno za plecami, przesunął się na jego środek. – Rozbieraj się.

Natychmiast, wciąż tańcząc na nim biodrami, zdjęła z siebie koszulkę.
– Panie… czy mógłbyś związać mi ręce? – pytaniem zaskoczyła sama siebie. To był jakiś impuls, dawno skrywana potrzeba, która znalazła dobry moment by wyskoczyć niespodziewanie. Wyjął palce z jej tyłka i posadził ją mocno między swoimi, skrzyżowanymi w tureckim siadzie, nogami. Jego penis znów stawał się sztywny i gdy tylko docisnął ją do siebie poczuła jak bardzo jest gorący i gotowy do kolejnej przejażdżki po jej wnętrzu. Sięgnął po odrzuconą przez sukę koszulkę i bez słowa chwycił ją za oba nadgarstki ściskając je za jej plecami. Owinął jej ręce materiałem na wysokości przedramion sprawiając, że poczuła lekki ucisk w stawach barkowych. Wciąż trzymając materiał podniósł rękę trochę do góry, by pogłębić dyskomfort, który odczuwała, zmuszając ją do nachylenia się i oparcia dekoltem o jego klatkę piersiową. Jeśli chciała być skrępowana, nie ma problemu, ale oczywiście na jego zasadach.
– Niewygodnie? – zapytał z satysfakcją, gdy uhnęła mu w tors.
– T.. trochę Panie – próbowała odgiąć, choć odrobinę, plecy do tyłu, by zmniejszyć napór w stawach.
– I prawidłowo – sięgnął wolną ręką między jej nogi i pstryknął palcem w łechtaczkę, aż podskoczyła. – Wracamy do oddychania, sama sobie to utrudniłaś. – wsunął palce dalej, znów mocząc je w jej wydzielinach. W momencie w którym włożył dwa palce w jej odbyt wbił zęby w jej napięte ramię. Jęknęła jakby prosząco, z mieszaniną przyjemności i dyskomfortu w głosie. Pieścił okrężny mięsień jej tyłka, stopniowo zwiększając intensywność i zakres ruchów. Po chwili jęczała już bez żadnych oporów, śliniąc się na niego i liżąc jego skórę.
– To tylko dwa palce w tyłku, a ty wijesz się jakbym jebał cię z całym stadem napalonych psów suko. Co ci się tak podoba?- zapytał obniżając rękę trzymającą koszulkę, odsuwając ją szarpnięciem na tyle, by mogła mu odpowiedzieć patrząc w oczy.
– Ty Panie, Twój dotyk… – Na chwilę zamarła gdy dołożył trzeci palec – Twój zapach, Twoja uwaga Panie, tak na mnie działa.
– Dobra suczka – puścił ręce, chwycił ją za włosy i wpił usta w jej usta. Przygryzł jej wargę i polizał twarz przesuwając językiem od szyi do ucha. – To jak już ci tak dobrze, sprawimy by trwało to jak najdłużej. – Gdy zaczął rozszerzać rytmicznie palce w jej tyłku poczuła falę gorąca w cipce. Jak ona ma się kontrolować, czując coś tak przyjemnego, rozchodzącego się zarówno po nogach jak i po brzuchu. Najchętniej zaczęłaby krzyczeć z przyjemności i błagać o zerżnięcie. – Powoli, spokojnie – szepnął w jej ucho, gdy znów automatycznie zaczęła łapać powietrze haustami. Naprawdę próbowała oddychać wraz z nim, tempem narzuconym przez Pana. Przez kilka minut posłusznie starała się panować nad swoimi reakcjami. W pewnym momencie zaczęła nawet poruszać się w tempie ich, prawie zsynchronizowanych, oddechów i ucieszyła się, gdy zaczęła czuć jednocześnie przyjemność i spokój. Ale tylko na chwilę, bo Akuma zauważywszy, że udało jej się opanować podniecenie, puścił jej włosy i wymierzył solidnego klapsa, który sprawił, że natychmiast, bez zastanowienia, bez szans na powstrzymanie tego, doszła. Zaśmiał się szczerze uradowany tą, powiedzmy, niesubordynacją, gdy poczuł jak jej anus zaciska i rozluźnia się na palcach. – Oho, doszłaś suko.
– Doszłam Panie – stęknęła opierając się ponownie o niego. – Przepraszam.

Przycisnął ją do siebie i zaczął wymierzać razy pośladkom.
– Nie poprosiłaś, nie zapytałaś, czy ci wolno – uderzał coraz mocniej dysząc coraz bardziej – i co najważniejsze, nie podziękowałaś za przyjemność suko.
Mógł jej odpuścić, ale po co?

Bijąc pośladki, raz po raz ściskał któryś w dłoni, by dodatkowo spotęgować ich czułość. Tym bardziej, że balsam znieczulający na wczorajszej szramie jeszcze działał.
– Dzię.. – szarpnął ją za owinięty na rękach tshirt i przewrócił bokiem na łóżko
– Za późno suko, lepiej milcz – odpowiedziało mu tylko zduszone westchnięcie, gdy przekręcał ją na brzuch. Poprawił krępujący ją materiał i dalej wymierzał razy pośladkom, aż zaczęła skomleć i przebierać nogami. Rozejrzał się po pokoju i zauważył kupkę jej ubrań. Sięgnął po majtki, które miała na sobie przez cały, co najmniej, wczorajszy wieczór. Wyjął także skórzany pasek z jej spodni. – Na kolana – Podniosła się trochę niezgrabnie i klęknęła opierając pięty o piekące pośladki. – Otwieraj usta – wepchnął w nie zwinięte majtki i założył jej pasek na twarz, w ramach knebla, wkładając go między zęby i zaciskając za głową. Musiał trzymać go cały czas by nie spadł, ale to pozwalało mu kontrolować ją, prawie jak na smyczy. – Na ziemię, nie zasłużyłaś na miękkie jebanie, pozdzieramy trochę te kolanka – Gdy klęknęła tyłem do niego, pchnął ją w przód i gdyby nie pasek na twarzy, upadłaby. Uderzył kolejny raz, z całej siły, oba pośladki, napluł na dłoń i rozsmarował swoją ślinę na jej odbycie. Przystawił do niego żołądź, kilkukrotnie przesunął dłonią po długości penisa przygotowując się do penetracji i wszedł w jej tyłek po same kule. Zduszony przez majtki i pasek okrzyk zaskoczenia sprawił mu ogromną satysfakcję, dreszcze przyjemności przebiegły przez jego kręgosłup, rozpalając coś w mózgu. Chwycił ją w talii wolną ręką, obejmując przedramieniem i napinając pasek, zaczął jebać. Pieprzył jej dupę warcząc, nie zważając na wbijające się w jego brzuch związane ręce suki. Nie zwracał też uwagi na jej charczenie i spazmy. Mimo iż pieprzył szybko i głęboko, wcale mu się nie spieszyło i w przeciwieństwie do niej, doskonale kontrolował swój orgazm, przynajmniej w tej pozycji. Czekało ich dobre kilkanaście minut rytmicznego, monotonnego, ale bardzo intensywnego jebania. Dupa będzie bolała ją jeszcze przez kilka godzin, już on się o to postara.

– Koncert rozliczony, bilety kupione, jak się bawicie? – Set wszedł do pokoju bez pukania. Jego oczom ukazał się całkiem podniecający widok, którego w zasadzie się spodziewał, znając swojego przyjaciela już tyle lat. Skrępowana, zakneblowana, zdyszana dziewczyna skierowana była twarzą w stronę drzwi, więc gdy tylko je otworzył zobaczył jej załzawione oczy, pełno czerwonych śladów na jej ciele i Akumę w dzikim uniesieniu. Podszedł i pogładziwszy ją po twarzy wsunął palec pod pasek. – Za dużo gadałaś?
– Suka doszła, nie zapytała czy wolno, a potem chciała sprzedać mi jakieś głupie tłumaczenia – Akuma szarpnął paskiem podrywając ją do góry i oparł plecami o swój tors. Chwilowo przestał kotłować w jej tyłku penisem. – Dlatego ślini się teraz w swoje majtki – Polizał ją lubieżnie po policzku. Jęknęła z ulgą, mając chwilę odpoczynku od jego agresywnych i mocnych ruchów. Nie na długo, bo pchnął ją ponownie i wrócił do pieprzenia jej odbytu. Ta chwila odpoczynku wystarczyła, by znów, przy pierwszym pchnięciu fala rozkoszy przebiegła między jej nogami. Miała wrażenie, mimo iż jebał jej dupsko, to jej łechtaczka eksplodowała przyjemnością i po prostu, znów doszła. Dreszcze wprawiające ją w konwulsje rozbawiły Seta, który chwycił jej twarz i spojrzał w odpływające gdzieś oczy.
– Zdaje się znów Ci doszła bez pytania – kucnął, by zrównać się z nią twarzą i spoliczkował ją niedelikatnie. Akuma widząc i słysząc to, zaryczał z przyjemności. Wbrew pozorom Set nie zamierzał być dla niej tak wyrozumiały i delikatny, jak treser. On był od wymagania i lubością karał niesubordynację. A grzecznego proszenia o orgazm i dziękowania za niego nie powinni musieć jej uczyć, skoro nie byli pierwszymi jej właścicielami. Może nie miała jak mówić, ale mogła skomleć, mogła zwrócić na siebie chociażby jego uwagę. Odwrócił jej twarz odrzuconą uderzeniem – Patrz mi w oczy suko – Spojrzała zawstydzona i zmieszana. Dysząc ciężko przez nos i zakneblowane zęby, próbowała uspokoić się na tyle, by skupić na nim wzrok. Policzek palił, zaskoczenie mieszało się z podnieceniem i buntem. Uderzył drugi raz, mocniej, przytrzymując jej twarz drugą dłonią. Zaskomlała przepraszająco i wtuliła policzek w trzymającą go dłoń mrużąc oczy. Strużka śliny wydostała się spod paska i pociekła jej po brodzie. Brunet uderzył trzeci raz. Akuma dalej jebał jej tyłek raz po raz wymierzając razy jej udom i pośladkom. – Jak jest taka nieposłuszna, to może zabierz ją na balkon? – Gdy spojrzała na niego przerażona źrenice jej oczu rozszerzyły się gwałtownie. Jego twarz była zupełnie spokojna. Wręcz zimna. Już nawet na nią nie patrzył. – Chyba nie czuje się tam komfortowo, a z tym paskiem na mordzie raczej nie będzie mogła się z tego wywinąć. – zdjął bandanę z przedramienia i zawiązał jej oczy. Znów poczuła szarpnięcie za głowę, gdy Akuma ponownie przyciągnął ją do siebie.
– Słyszysz suko? – blondyn wysyczał jej do ucha – Idziemy na balkon – poczuł jak drży zestresowana i z lubością pstryknął ją palcami w sutek. – Jeśli myślałaś, że Pan Set to ten miły, to się myliłaś – Wstając i wyjmując z niej kutasa pociągnął prowizoryczną smycz pozwalając jej wstać. Wciąż ze związanymi na plecach rękami niepewnie stawiała kroki walcząc ze sobą w środku. Na balkon. Nago. Związana. Zakneblowana. Nago, całkiem.

Pchnął ją przez drzwi balkonowe, podtrzymując, gdy potknęła się o próg. Oparł dziewczynę o barierkę i bez zbędnych słów sięgnął do jej tyłka
– Wypnij się. – Policzek palił, szczęka bolała, skrępowane ciasno ręce zdawały się być z ołowiu. Mimo stresu i niepewności krzątających się po jej głowie, posłusznie wypięła obolałe pośladki, czekając na to co ma się wydarzyć. Jak się spodziewała, najpierw kilkukrotnie uderzył, a potem znów wepchnął penisa w jej anusa. Przycisnął ją do siebie i tym razem subtelnie poruszając biodrami zaczął szeptać jej do ucha. – Odpowiadasz mi tylko skinieniem głowy, jasne? – Przytaknęła szybko, oddychając płytko przez nos – Stoisz nago na balkonie, a ja trzymam kutasa w twojej dupie, zdajesz sobie w pełni z tego sprawę? – kolejne intensywne potaknięcie z jej strony – A wiesz, że trzy balkony dalej jakiś typ pali szluga i właśnie się na ciebie patrzy? – zamarła. Milion szalonych myśli przebiegło jej przez głowę i czuła jak uszy i policzki pali jej wstyd. Poczuła silne ściśnięcie na sutkach i pstryknięcie w ucho – Pytałem o coś suko. Może chcesz bym go zaprosił do zabawy?- Szybko zaprzeczyła głową. Wystarczy, że nie wie co się dzieje dookoła i w dodatku stoi na afiszu z kutasem w dupie, wizja oddania jej w ręce innego typa mroziła jej mózg. Akuma zaśmiał się przyspieszając ruchy bioder. Usłyszała odpalaną zapalniczkę z drugiej strony i domyśliła się, że Set przyszedł palić. – Ale wiesz już, że jakiś obcy facet obserwuje jak jebię cię na balkonie? – Trochę niepewnie, ale skinęła potakująco głową. – Co tam kolego, podoba się? – krzyknął w innym kierunku wymierzając jej kolejne klapsy.

Zacharczała protestująco, słysząc jak Akuma zwraca na nich jeszcze więcej uwagi. Nie do końca czuła się pewnie, jednak gdy poczuła na plecach pokrzepiające poklepywanie trochę się uspokoiła. To Set, mimo, że sam ją tu wysłał, postanowił, że mimo wszystko będzie obok, by kontrolować ekshibicjonistyczne zapędy Akumy. Dla niego to normalne, ale dla dziewczyny wyraźnie nie, choć nie wyglądała też jakby zupełnie jej się to nie podobało. Gdy przestała nerwowo drżeć i zaczęła postękiwać w całkiem już zaśliniony pasek sam wymierzył jej solidnego klapsa w czerwony już tyłek. Akuma przyspieszył ruch i przycisnął ją do barierki. Puścił pasek, który natychmiast spadł jej na szyję. Zdjął go i odrzucił do pokoju. Chwycił ją za szyję dłonią, kciukiem i małym palcem przyciskając żyły doprowadzające krew do mózgu
– A teraz moja suczko, polatasz – warknął jej w ucho dociskając zarówno swoje biodra do jej pośladków jak i rękę do szyi, podduszając dziewczynę. Zanim odpłynęła na kilka sekund, Set wyjął jej z ust majtki, by się nie zakrztusiła. Gdy Akuma puścił jej szyję czując, że dziewczyna mu mięknie, wepchnął penisa ostrzej w jej dupę. Zanim jednak jej świadomość zdążyła zareagować, zdusił jej krzyk kolejnym przyciśnięciem dłoni do podstawy szyi. – I jeszcze raz… – naparł biodrami na jej pośladki. Znów odpłynęła i znów tylko na chwilę pozwolił jej wrócić i złapać świadomość. – Mogę.. tak.. cały… dzień… – cedził słowa z każdym powrotem jej świadomości. Zanim znów odpłynęła Set zdjął jej opaskę z oczu i skierował jej głowę w prawo, by przekonała się, że rzeczywiście mają widza siedzącego kilka balkonów dalej. Tym razem Akuma puścił jej szyję całkiem, a ona zupełnie niespodziewanie dla siebie krzyknęła zwracając na nich uwagę także przechodniów. Akuma zawył i zawarczał. Set spojrzał na niego z uśmiechem i zapytał
– Chcesz pamiątkę?
– O taaaaaak…- zajęczał czując, że zaraz skończy. Dziewczyna po kilku podduszeniach była półprzytomna i lejąca się, mokra od potu, jęcząca i wijąca się przez barierkę, tak, że gdyby nie podtrzymującą ją pod piersiami ręka, po prostu wyślizgnęłaby mu się i wypadła z balkonu. Zapomniała już, że w tej chwili podziwiać spektakl jebania jej w dupę mogą już wszyscy przechodnie. Nie, to nie było, ani trochę ważne. Ważne było to, że czuła się wspaniale, a przecież to miała być kara. Dupa trochę bolała, fakt, szczególnie, że Akuma dalej w niej jeździł jak pojebany. Ale mimo wszystko nowa sytuacja była na tyle podniecająca, ze aż cieszyła się, że nie udało jej się wstrzymać orgazmu na łóżku dłużej.

Set pociągnął papierosa ostatni raz i szczerząc się do przyjaciela, zgasił niedopałek na wierzchu jego prawej dłoni mocno trzymającej pierś Jil. Gdy do mózgu Akumy dotarł ból, zadrżał dochodząc. Intensywność orgazmu sprawiła, że wbił pazury w dziewczynę na tyle mocno, że zarysował ją w kilku miejscach do krwi. Gdy pierwsza fala przyjemności przeszła, westchnął ciężko do jej ucha
– Co się mówi suko?

– Dzię… kuję Panie… prze…przepraszam Panie… – wyjąkała ledwo trzymając się na drętwiejących nogach. Gdy Set wyszedł z balkonu Akuma chwycił ją za włosy, agresywnie pocałował i dalej trzymając mocno, wprowadził do pokoju pokazując środkowy palec sąsiadowi. Set zrzucił na ziemię kołdrę, a blondyn pchnął ją na nią.
– Waruj suko – położył się na łóżku na brzuchu, spuszczając oparzoną rękę w jej stronę. – Liż – Dopiero teraz dotarło do niej, że Akuma ma wypalony ślad na dłoni. Dotknęła go ostrożnie językiem, czując na nim słono-metaliczny posmak potu, osocza i rany. – Liż powiedziałem, a nie muskaj – Natychmiast zaczęła ślinić całą dłoń jak spragnione zwierze. Nie przestała nawet, gdy Set klęknął obok niej rozwiązać jej ręce. Mimo bólu, który wywołało rozluźnienie stawów i ruch, w który wprawiał jej ręce Set, by pomóc jej mięśniom i stawom się rozruszać nie przestała machać językiem na dłoni Akumy. Co jak co, ale drugiej takiej kary nie zniesie dzisiaj, dupsko paliło, pulsowało, cały czas przypominało, ze jest obite i przeorane.
– Czy pamiętasz suko, co masz zrobić dzisiaj?
– Tak Panie… – mówiła bardzo powoli, zmęczenie dawało o sobie znać. Wciąż była trochę oszołomiona po podduszaniu. – Mam się zameldować jak dotrę do domu, dzwoniąc do Ciebie z kamerą…. uh… – jęknęła gdy Set pomógł jej usiąść i wcisnął palce w spięte mięśnie pleców, by je rozluźnić. Akuma zabrał swoją dłoń i zlizał jej ślinę z rany
– I?
– I nie wolno mi się do tego czasu umyć Panie
– Grzeczna suczka – dwukrotnie pstryknął palcami i rozrzucił ręce na bok wypuszczając głośno powietrze. – Uwielbiam Twoją dupę Jil.

Tym razem pozwoliła sobie nie odpowiedzieć, tylko mruknąć potakująco. Była zmęczona, wyszli z roleplaya, nie musiała dalej grzecznie się do nich zwracać. Osunęła się do tyłu na Seta i westchnęła kolejny raz, gdy objął ją ramionami.
– Dobrze się bawiłaś? – pocałował ją w głowę, obejrzał obity policzek oceniając czy wszystko okej i zatopił twarz w jej włosach. Gdy sięgnął dłońmi jej piersi jęknęła zmęczona – A chcesz się ze mną pokochać? Obiecuję, że będę delikatny – Do ich uszu dotarł histeryczny śmiech Akumy, który przekręciwszy się na bok spojrzał na dwójkę towarzyszy rzucając prezerwatywą z łóżka.
– Delikatny, a to dobre!
Dziewczyna nie miała za wiele siły, by mu odpowiedzieć, ale sięgnęła ręką po jego głowę i odwracając się w jego ramionach po prostu go pocałowała.
– Biorę to za zgodę – zdjął z siebie tshirt i wstając rozpiął i zdjął spodnie i bokserki. Na widok wyskakującego z ubrań, sterczącego kutasa, Jil oblizała usta bezwiednie. – O nie nie, dzisiaj nie będzie już żadnego ssania chuja, ani jebania – klęknął przed nią i zerknął na zegarek. – Waniliowy seks, drzemka, coś na ząb i idziemy na pociąg bejbe – zaczął delikatnie całować jej twarz i szyję wodząc dłońmi po plecach. Przybliżył się do niej przyciskając gorący brzuch do jej brzucha. Cicho zaśmiał się w jej ucho, gdy Akuma włączył smętny, powolny kawałek z telefonu. – Robisz nam nastrój? – zwrócił się do blondyna.

Po kilku minutach delikatnych pieszczot opartych na wymianie pocałunków i muśnięć ciał, położył dziewczynę na kołdrze i wsunął dłoń między jej uda. Ciepła i mokra pochwa już od dawna była gotowa na kutasa, ale chciał najpierw przez kilka chwil popieścić jej łechtaczkę. Gdy westchnienia zmieniły się w jęki schylił się i polizał jej cipkę. Smakowała potem, podnieceniem i wyraźnie pachniała jego przyjacielem, co ogromnie go kręciło. Prawdziwe dzielenie się zwierzyną. Gdy Jil wplotła rękę w jego włosy, zassał łechtaczkę między wargi i musnął kilkukrotnie językiem. Naprawdę była już zmęczona i było to słychać w jej jękach. Przez kilka chwil jeszcze lizał, raz łechtaczkę raz wargi sromowe, w tym samym czasie zakładając kondom. Płynnie przesunął językiem po całej długości jej torsu kończąc na uchu, w tym samym czasie zadzierając obie jej nogi do góry. Położył się na niej, wsuwając powoli penisa do samego końca
– Obejmij mnie nogami laleczko – Gdy oplotła dłońmi także jego szyję, zaczął poruszać się w rytm spokojnego kawałka dobiegającego do nich z łóżka. Nie wysuwał penisa nawet na kilka milimetrów, jedynie poruszając biodrami, w tym samym czasie cicho mrucząc jej do ucha jak dobrze im razem, jak bardzo potrzebują siebie by oddychać, jak bardzo już nigdy nie wypuści jej ze swoich objęć. Czarował ją słowem jednocześnie bujając biodrami w rytm zapętlonego „Caught Out In The Rain” Beth Hart i wydobywając z niej nieustanny jęk. Gdy podniósł się na tyle, by spojrzeć jej w oczy, zauważył, że są mokre od łez, jednak dziewczyna jęcząc uśmiechała się szeroko, co sugerowało, że doprowadzili ją do jakiejś granicy w głowie. Pierwsza przekroczona. Pieczątka w paszporcie seksualnych podróży podbita. Emocje, które odczuwała w tym momencie były tak silne, że aż płakała z przyjemności.

Gdy doszli oboje, najpierw ona, potem on, przez chwilę myślał o tym by przenieść się na łóżko, ale nie minęło kilka chwil, a dziewczyna po prostu zasnęła mu w rękach. Szturchnął śpiącego w poprzek łóżka Akumę, by podał mu poduszkę i telefon. Wyłączył muzykę, ustawił budzik na za dwie godziny i zarzucił róg kołdry na którym akurat nie leżeli, na siebie i Jil. Przyjrzał jej się raz jeszcze, poprawił włosy opadające na twarz, pogładził wciąż różowy policzek i kładąc obok głowę westchnął
– My też mieliśmy ekscytujący weekend bejbe.

II

Za pierwszym razem obudziło ją krzątanie się po pokoju, lecz było jeszcze zdecydowanie za wcześnie dla jej zmęczonego ciała, by otworzyć oczy i podnieść się. Poczuła jedynie, że czyjeś silne ramiona dalej ją obejmują, a gorący, miarowy oddech spływa po jej karku. Wetchnęła nie otwierając oczu i wtuliła się bardziej w towarzysza snu. Nim jeszcze jej świadomość zdążyła się rozbudzić zapadła w kolejny sen.

Drugim razem obudziły ją zamykające się drzwi wejściowe i odgłos plecaka stawianego na podłodze czy szafce. We wspomnieniach, wciąż pół śpiąc, przeleciała pamięcią przez wczorajszy wieczór. Przed zamkniętymi jeszcze oczami przebiegały jej migawki klubu, pokoju, głosów, samochodu. Światła i dźwięki w jej głowie szeregowały w głowie informacje gdzie się znajduje i co w zasadzie wczoraj się odjebało. Zanim jeszcze otworzyła oczy poczuła piekące ślady na pośladkach i obite łokcie oraz kolana. 'Masz co chciałaś’ pomyślała otwierając jedno oko, by zorientować się w sytuacji już na żywo. Pierwsze co zobaczyła, to oślepiające światło otwieranego balkonu, więc przetarła oczy jednocześnie przekręcając się na bok, by chociaż trochę się podnieść. Poczuła, że wyślizguje się z objęć wciąż śpiącego blondyna, który splótł dłonie na jej brzuchu, a udo zarzucił na jej bok. Przeciągając się zauważyła, że na stole stoją przygotowane przez kogoś kanapki i butelka świeżego soku pomarańczowego. Szukając wzrokiem Seta spostrzegła, że bałagan, który zrobili wchodząc do pokoju i zabawiając się w najlepsze także został ogarnięty, nawet jej ubrania leżały złożone w kostkę na jednym z foteli.

Set spokojnie dopalał papierosa, gdy usłyszał, że dziewczyna się obudziła. Miał pewność, że to ona się przeciąga i rozbudza, bo wybudzenia Akumy zwykle są dość gwałtowne, zrywa się z łóżka jakby się paliło. Ot pozostałość po mieszkaniu w bidulu, gdzie „bracia” zwykle dokopywali temu, który spał najdłużej albo nie ogarniał z rana co się dzieje, więc wyrobił w sobie iście żołnierskie wkraczanie w codzienną rytynę. Brunet zaciągnął się ostatni raz, zgasił niedopałek w kryształowej popielniczce, która nijak nie pasowała do prostoty i obskurności hotelu w którym się zatrzymali. Odwrócił się, by opuścić malutki balkonik i uśmiechnął się widząc znikające za drzwiami łazienki ozdobione pręgą ostatniego razu pośladki dziewczyny.

Stojąc boso na zimnej posadzce łazienkowych kafelków przeciągła się w każdą stronę, wspominając w głowie z lubością wczorajsze wydarzenia rozgrywające się w tym pomieszczeniu. Dupsko dawało o sobie znać, łokcie także, ale ten rodzaj bólu to raczej przyjemne wspomnienia niż podniecające czy zniechecające do czegokolwiek bodźce. Rozplątała włosy z gumek i przeczesała palcami. Pozwoliła sobie na chwilę podziwiania własnych, nieidealnych, ale mocno kobiecych, kształtów zasypanych teraz puklami nierozczesanych włosów. Przesunęła palcami po własnej talii wspominając silne dłonie Akumy nadziewające ją na dwa kutasy. Boże, lepiej nie mogła trafić. Odwróciła się by spojrzeć przez lustro na własne plecy i wciągnęła powietrze zaskoczona. Różowość pośladków i gdzieniegdzie fioletowiejące ślady nie wywołały w niej takich emocji jak długa na oba półdupki wyraźnie siniejąca krecha po pasie Seta. Jednocześnie w środku buntowała się na traktowanie tak swojego ciała, jakieś sińce, trwalsze niż kilka chwil ślady zdobią JEJ piękną skórę! A z drugiej strony… wyraźnie poczuła, że NALEŻY.

Z samozachwytu połączonego z wewnętrznym buntem wyrwało pukanie do drzwi.
– Mogę? – Szczerze zaśmiała się na tak subtelne pytanie od człowieka, który za zakrztuszenie się kutasem zorał jej tyłek. Uznał to za odpowiedź twierdzącą i wszedł do łazienki wyciągając w jej stronę rękę z balsamem na otarcia. – Pozwól, że zajmę się tym, co wczoraj uszkodziłem – Pocałował ją w czoło odgarnąwszy włosy z twarzy. – Jak się czujesz? I bez panowania mi tu teraz proszę – dotknął delikatnie obitych pleców wywołując drobny dreszcz na jej skórze.
– Całkiem nieźle, muszę przyznać – dodała lekko zakrywając usta – ale wolałabym umyć zęby zanim się do mnie zbliżysz. – Sięgając za nią wyciągnął kubeczek, w którym tym razem znalazła się także trzecia szczoteczka
– Pomyślałem o wszystkim.

Gdy dziewczyna myła zęby, Set związał jej włosy w luźny kucyk na czubku głowy i przyglądał się swojemu płótnu. Szrama była wyraźna, trochę bardziej niż się tego spodziewał, także laleczka jest chyba z porcelany i trzeba by wziąć to pod uwagę kolejnym razem. Aż żałował, że zaczął od tyłka, a nie od pleców, ale teren należy zwiedzać ostrożnie, by wszystkie strony były gotowe na dalsze wydarzenia.

Drzwi łazienki otworzyły się z hukiem i do środka, warcząc coś pod nosem, wszedł Akuma, bezceremonialnie drapiąc się po jajach. Nie zwracając na nikogo uwagi usiadł na toalecie i zaczął lać.
– Witam księcia radości w ten piękny poranek. – Odgarniając z umysłu senne mary usłyszał śmiech bruneta rozbierającego się, by wziąć prysznic.
– Oh pierdol się – warknął blondyn w jego stronę – Cześć laleczko – rzucił już przyjemniej w stronę dziewczyny niemrawo przeczesując krótkie włosy palcami. Wstał, spuścił wodę i przeciągnął się gromko ziewając – chodź,  umyjemy się, a potem opierdolimy coś, bo widziałem, że niańka zrobiła już śniadanko – rzucił w jej stronę, dogryzając przyjacielowi. Wszedłszy pod prysznic, odkręcił wodę i zachęcająco skinął do dziewczyny, wystawiając głowę z kabiny.

Wyjątkowo szeroka przestrzeń prysznica, którego nie można było nazwać kabiną, bez problemu pomieściła ich troje. Dopiero teraz, na spokojnie, dziewczyna miała okazję przyjrzeć się swoim towarzyszom. Wcześniej oczywiście zauważyła tatuaże pokrywające ciało Seta w co najmniej w jednej trzeciej jego powierzchni, większość z nich przedstawiała dzikie zwierzęta i demony. Jego smukłe, ale mocno zbite ciało sugerowało, że nie unika aktywności fizycznej, choć bliżej mu było do postury biegacza, niż pływaka. Mężczyzna mył krótko ścięte, rozczochrane włosy. Jeszcze nie była pewna, czy lubi nowy element jego imidżu, jeszcze niedawno nosił długie, które nadawały mu wygląd czarownika. W tej chwili, jeśli był magiem, to raczej nieokrzesanym i nieogolonym, niż szalonym.

– Oh..! – wyrwało jej się z piersi, gdy przyjrzała się Akumie. Wcześniej zajęta uniesieniami nie miała okazji zwrócić uwagi na jego plecy, całe pokryte różnego rozmiaru i rodzaju bliznami. Bez zastanowienia wyciągnęła dłoń i dotknęła ich opuszkami palców. Nie spodziewał się tego i lekko wzdrygnął, gdy przebiegł go dreszcz zaskoczenia. Odwracając się strzelił kilkoma kręgami, rozciągając plecy. Pstryknął ją w sutki palcami i powiedział lekko warcząc
– Nie tylko Ty lubisz ból laleczko – Puścił jej oczko i zaczął ugniatać piersi pod pretekstem ich mycia. Pchnął ją trochę mocniej i przyparł do ściany swoim ciałem wsuwając kolano między jej uda. – Zerżnął bym Cię z rana, ale jestem głodny jak skurwysyn – warknął jej w ucho chwytając pod obolałymi pośladkami przyciśniętymi do kafelków. Syknęła w odpowiedzi, trochę prowokując, a trochę werbalizując ból tej części ciała. Przeczesała mokrą dłonią w jego włosy a drugą przesunęła po umięśnionym udzie.
– Zawsze możesz potraktować mnie jak śniadanie – Poczuła jego zęby na szyi i palce wpijające się w ciało
– Nie kuś laleczko, nie kuś – szepnął jej w ucho, gdy poczuła drgnięcie jego penisa na swoim ciele. Zawirowało jej w głowie od parującej gorącej wody i od podniecania, które znów w niej narastało. Akuma wzbudzał w niej uczucia, których już dawno nie czuła. Jednoczesny spokój, pożądanie, jak i oczekiwanie na jego reakcje. Coś było w tym facecie, coś co nie pozwalało jej oderwać od niego myśli. Set, aktualnie spłukujący swoje ciało, także działał na nią niczym narkotyk, jednakże nie spodziewała się, że zwykle bagatelizowany w fantazjach erotycznych blondyn, rozbudzi w niej dzikie żądze. Jeszcze niedajboże poczuje do niego coś więcej…

– Chodź, wytrę Cię i nasmarujemy ten tyłek – Set rzucił w jej stronę zachęcająco, skinąwszy głową w kierunku pokoju, gdy wciąż stojąc pod prysznicem budowała w głowie scenariusze na najbliższe godziny. Myśli tak mocno prowokowane przez obecność dwóch pociągających mężczyzn sprawiały, że trochę kręciło jej się w głowie z emocji. Gdy go mijała zarzucił na nią ręcznik i lekko klepnął w udo. – Myślę, że po wczorajszych uniesieniach warto też byśmy omówili kilka kwestii.
– Zdecydowanie! – Zawtórował, już z pokoju, blondyn, sadowiąc się nago na wciąż niepościelonym łóżku. Przywołał ją kusząco palcem i gdy tylko wspięła się na łóżko, by położyć obok niego, wplótł palce w jej włosy, przysuwając twarze do siebie. – Jest rano, a Ty dalej na mnie działasz laleczko – przygryzł jej dolną wargę – nie wypuszczę Cię tak łatwo. – Gdy poczuła na pośladkach delikatny dotyk chłodnych od balsamu dłoni Seta, stęknęła Akumie prosto w usta. Wychwycił ten oddech i czując dreszcze na własnym karku wpił usta w jej usta. Przyciągając ją do siebie sprawił, że położyli się oboje. Set delikatnymi, okrężnymi ruchami pieścił jej pośladki, wmasowując w fioletowy ślad chłodzącą i znieczulającą maź.
– Deklarowałaś się wczoraj, że już nie jesteś bezpańską suką – głos bruneta docierał do niej między westchnieniami Akumy – czy dalej jesteś tego pewna? – Nie zastanawiała się długo, bo przecież nawet nie miała nad czym. Orgazmy, które przeżyła wczoraj zdecydowanie przewyższały klasą ostatnie lata szukania ujścia potrzebom.
– Tak, tak! – prawie krzyknęła radośnie podnosząc się na łokciach i zerkając na Seta. – Oczywiście, że jestem pewna! Nie sądziłam, że nawet mam coś do gadania! – Zażartowała puszczając mu oczko. Wyraźnie zadowolony blondyn wprawnie wysunął się spod niej i sięgnął do stołu po talerz kanapek. Postawił je na środku łóżka.
– Set wczoraj pytał, czy masz jakieś zobowiązania wobec innych osób, ale wolę dopytać – rzekł między gryzami – Nie ma nikogo, kto rościł by sobie jakieś prawa wobec Ciebie?
– Nikogo – westchnęła wtulając się w chłodną pościel. Dłonie Seta zdecydowanie sprawiały przyjemność obolałym półdupkom – Jedyny problem jaki widzę to odległość, z tego co wiem dzieli nas co najmniej pół kraju – także sięgnęła po śniadanie, gdy zapach świeżych warzyw pobudził burczenie w jej brzuchu.
– Żaden problem – zaśmiał się Set. – W końcu przyjechałaś tutaj za nami jak Lessie. Nie widzę też problemu, byśmy obaj wybrali się do Ciebie raz na jakiś czas.
– Dobrze, zatem czas na zasady gry – Akuma wstając sięgnął po sok i rozlał go do szklanek. – Wraz z Setem wyznajemy drogę 24/7. Na codzień jesteś wolną osobą, lecz gdy tylko zobaczysz, dostaniesz, usłyszysz sygnał, grzecznie zaczynasz się słuchać. Niezależnie od tego czy jesteśmy w domu, pokoju hotelowym, czy właśnie jestem na scenie i każę Ci opierdolić laskę. Czy to jest dla Ciebie jasne i do przyjęcia? – Podał jej napój i wrócił do śniadania.
– Znak-sygnał mówisz – zachichotała przypominając sobie scenę z „Nic Śmiesznego”, gdzie Pazura odjebał niezły spektakl. – Jaki sygnał? Czy ekshibicjonizm ma być formą kary, czy po prostu to lubicie? – oparła się na łokciach palcami wodząc kółka po udzie blondyna.
– Akuma jest ekshibicjonistą – zaśmiał się brunet – a ja lubię popatrzeć. – Zauważył jej niepewność w ruchach – Nie martw się, nie pozwolę mu zrobić nic co mogłoby wpłynąć na Twoje bezpieczeństwo i na pewno nie pozwolę mu zrobić z Ciebie spektaklu bez Twojej przyjemności. A sygnał, po którym grzecznie wracasz do zwracania się do nas obu per „Panie” i bez sprzeciwu wykonujesz rozkazy… – pstryknął dwa razy palcami dłoni. – Nie jest za trudny, prawda?
– Tak.. Panie – rozpromieniła się, bo co jak co ekshibicjonizm to dla niej nowość, ale z pewnością będzie to coś podniecającego, a przynajmniej na to liczyła. Choć seksualne ekscesy na oczach wiernych fanów zespołu jeszcze nie do końca wizualizowały się w jej głowie. Set pogłaskał ją czule po głowie i pstryknął dwukrotnie palcami
– To oznacza, że znów jesteśmy dla Ciebie po prostu Setem i Akumą. A Ty dla nas…? – zerknął pytająco
– Jil. Jestem Jil.

– Jil… – przesunął językiem po zębach – Podoba mi się Twoje imię. Powiedz mi, Jil – zaakcentował je niczym skarb – Czego kategorycznie nie chciałabyś widzieć w naszej relacji?
– TRY.. TY.. TEK… – gdy wycedziła plastikowe opaski, Akuma zaśmiał się gromko, klaszcząc w ręce.
– Coś tak czułem. No worries, to była sytuacja wyjątkowa, zwykle używamy raczej skór i kajdan – chwycił ją za podbródek – ale jak będziesz niegrzeczna…
– Nie Akuma, nie chce plastiku, nie będzie plastiku, opanuj się psie – brunet trzepnął go w czuprynę przerywając. – Czy coś jeszcze? – zwrócił się ku dziewczynie sam sięgając po śniadanie. Siadając na już znieczulonych pośladkach odczuła ulgę, bo jakby nie było trochę dokuczały od samej pobudki.
– Zupełnie nie interesuje mnie zabawa w gównie, nie przepadam za prądem i jak wiecie, średnio radzę sobie z głębokim gardłem. Ale nad tym ostatnim chętnie popracuję.
– Pissing? – rzucił blondyn znad talerza
– Dla Ciebie Akuma, zawsze. – trochę kokietując przesunęła palcami po jego udach w stronę penisa – W obie strony – dodała.
– Dalej, czy jeszcze jest coś czego byś nie chciała? – Set nieprzerwanie prowadził wywiad odpowiedzialnego opiekuna – Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w czasie docierania będziesz próbowała z nami, prawdopodobnie, wielu nowych rzeczy i z tego powodu ustalimy zaraz także słowo klucz.
– Nie bawi mnie podtapianie… – zamyśliła się szukając w głowie swoich seksualnych antypatii
– Ale wodę lubisz – dodał drugi z mężczyzn.
– Tak, raczej tak. – tym razem to ona puściła mu oczko – Przepraszam, ale w tej chwili chyba nic innego nie przychodzi mi do głowy – rozłożyła bezradnie ręce oddając szklankę wstającemu z łóżka Setowi.
– Najważniejsze byś niczego przed nami nie ukrywała, niezależnie od tego, czy aktualnie znajdujemy się w roleplayu, czy nie wymagamy od Ciebie stuprocentowej szczerości. Czy to jest dla Ciebie zrozumiałe i do przyjęcia? – skinęła głową – Niezależnie od tego, czy nazywamy Cię Jil, czy suką jesteś naszą własnością i wszelka niesubordynacja będzie wiązała się z konsekwencjami. Wszystkie długoterminowe polecenia wykraczające poza czas gry obowiązują dalej. Oczywiście… – dodał widząc jej pytające spojrzenie – gdy będziesz się źle czuła, miała coś do zrobienia, potrzebowała być sama – zawsze to dostaniesz. Tylko MY – zaakcentował patrząc jej prosto w oczy – musimy o tym wiedzieć. Komunikacja przede wszystkim. Masz także prawo do prywatności, własnej inicjatywy poza czasem roleplayu i organizowania swojego czasu prywatnego. Jeszcze.

Słuchała tego wszystkiego z coraz większym uśmiechem na twarzy i niedowierzaniem. Czy ona nie oszalała? To nie są jakieś mary senne? Roleplay? Dwa cztery na siedem z nimi? I to nie skończy się na tym weekendzie? Oh tak! Poczuła jak robi jej się gorąco i ciepło między nogami.
– Rozumiem, doskonale rozumiem! – wyrzuciła z siebie wyraźnie podekscytowana, klaszcząc w dłonie. Z własnej inicjatywy postanowiła skorzystać od razu. Dosłownie rzuciła się na Akumę siadając na nim okrakiem, prawie wytrącając mu z ręki resztki kanapki, którą pospiesznie wcisnął sobie w usta. Chwyciła go za dłonie i przycisnęła je do swoich piersi – Czyli rozumiem, że jak JA będę chciała, żeby któryś z Was mnie zerżnął, to wystarczy, że o to poproszę?
– Dokładnie tak – rzekł przełknąwszy blondyn. Zacisnął palce na jej sutkach i podrzucił ją na biodrach
– A jak będę miała ochotę na to by zerżnął mnie ktoś inny? – W zasadzie to nie myślała teraz o nikim konkretnym, ale coś czuła, że to pytanie może zagrać trochę na nosie chyba mocno terytorialnego Akumy. Zerwał się szybko do siadu i mocno ją obejmując przesunął paznokciami po jej plecach, tak by jednocześnie było miło, ale i ciut karciło.
– Jesteś naszą suką Jil, tylko naszą suką, czy to jest dla Ciebie jasne i zrozumiałe?

– Oh tak.. ja nie… – zaczęła stękając, bo i przyjemność rozlała się po jej ciele, ale i trochę zmieszania przebiegło przez jej umysł
– Akuma miał na myśli to, że OWSZEM – brunet spojrzał ciut karcąco na przyjaciela i sięgnął po paczkę już w pół pustą, jointów – możesz, za naszą wiedzą, ujeżdżać inne osoby. Ale nie możesz być wobec nich uległa. W żaden sposób. – Skinieniem zaprosił ich na balkon. Zasada przedstawiona przez Seta wydała jej się dość ciekawa, ponieważ nie spodziewała się nawet, że któryś weźmie na serio jej kokietowanie.
– Jeśli nie